bo gangster brzmi dumnie

Sochaczewski Amur

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Rany w końcu piątek godzina 16, czas odejść od biurka. Tym razem robię to z jeszcze większą radością, gdyż jeszcze tylko 2,3 godzinki i zacznie się szykowana na wariackich papierach zasiadka nad małą ale ładną a co najważniejsze dziką wodą niedaleko Sochaczewa.

 

 

 

Na szczęście w czwartek auto już zapakowałem więc teraz tylko do małżonki do pracy po wehikuł i nad wodę.

Podróż dłuży się jak cholera ( zasługa w tym drogowców co kładą asfalt na A2 w kierunku Warszawy ).

Około godziny 19 jestem u Kamila pod blokiem a chwilę później dojeżdżamy nad wodę. Cisza, spokój, żywej duszy dookoła, serce rośnie by się rzekło.

Za chwilkę podjeżdża Paweł, szybko instruuje mnie co w wodzie piszczy. Wędki zmontowane, czas posłać je do wody. W jednym łowisku ląduje kulka Strawberry Elite Imperial Baits na drugim zestawie Monster Paradise też firmy Imperial Baits "podparty" woreczkiem PVA. Kamil również umieszcza swoje zestawy w "bankowych" miejscach.

Donęcamy jeszcze procą oraz cobrą i czekamy na branie. Namioty i cały nabrzeżny majdan rozkładamy już po ciemku. Po tyrce, która trwała dwa razy dłużej niż miałoby to miejsce w porze dziennej siadamy na fotelach, sącząc piwko rozmawiamy o czym się da, z tyłu zaś leci transmisja meczu Polska - Czarnogóra, jednym słowem - bajka. Dochodzi 21:30.

Nagle piękny odjazd na truskawie, po chwili już wiemy to amur, łatwo go poznać po sposobie walki. Ryba długo nie daje za wygraną co chwila parkuje w trzcinach ale Long Shank Carpr'usa nie pozwala się jej uwolnić z zestawu. W końcu ryba w podbieraku. Mata jest a ryba na niej, kilka szybkich fotek i amur o wadze 8 kg wraca w świetnej kondycji do wody.

 

 

Adrenalina daje o sobie znać, senność przeszła i chcemy więcej. Zestaw ponownie ląduje na  zarysie słupa wysokiego napięcia.

Siedzimy jeszcze z 1,5 godziny i kładziemy się spać. Zasypiamy błyskawicznie, ze snu budzi mnie mój SX, branie, znowu na truskawce Imperiala. Galop do kija - siedzi !!!!

Hol trwa i trwa, ryba 3 razy parkuje w trzciny ale zestaw wytrzymuje, nagle luz - o nie myślę sobie, spinka. Tym razem to ryba była górą. Dla formalności dodam, że branie nastąpiło o 4:50. Trudno następnym razem to ja wygram w końcu to dopiero pierwsza z dwóch zaplanowanych nocek. Pełni nadziei siadamy na fotelach pijąc bardzo wczesną kawę, jesteśmy pełni wiary, że po tak udanej nocy nastąpi podobnie udany dzień jak i kolejna nocka.

Koło 8:30 przygotowuję obowiązkowo jajecznicę z cebulą i kiełbasą, ech smakuje cudnie, zresztą mało jest rzeczy, które nie smakują na świerzym powietrzu i to jeszcze na zasiadce.

Sobota ku naszemu rozczarowaniu mija bez piknięcia. Koło południa "odwiedza" nas zielona żaba albo ropucha, której bardzo spodobała się zielona kulka Monster Paradise

 

 

 

Już wieczór, robi się na prawdę zimno trzeba się cieplej ubrać. Swetry nałożone, czas na kolacje. Szef kuchni tym razem poleca kiełbasę na gorąco z musztardą i trochę warzyw czyli pomidory. Po kolacji ostatnie przerzucenie kij. Cała więc nadzieja w ostatniej nocy.

Po obfitej kolacji szybko robimy się senni, nurkujemy więc w śpiworach. Noc mija na spokojnym i głębokim śnie, aż nagle branie, to u Kamila, tym razem karp połakomił się na jego kulki. Ryba na brzegu, hmmm trochę mała, jak to powiedział Kamil - wigilijna. Oceniamy ją na 1,5 - 1,8 kg. Kilka obowiązkowych zdjęć i z buziakiem od Kamila ryba wraca do wody a my po cichu mamy nadzieję, że malec przyprowadzi do nas swoją pra pra babcię.

 

 

Następne godziny mijają bez upragnionego brania seniorki gatunku czytaj rodu.

O 9 rano zwijamy więc kije, dosyć tego dobrego czas wracać do domu. Mimo tego humory wszystkim dopisywały, nawet Pawłowi gdy wpadał do nas na pogaduchy i choć miał dużą ochotę połowić niestety praca mu w tym wybitnie przeszkodzała.

 

 

Aha i najważniejsze nie zapominajcie zabierać swoich śmieci znad wody.

 

 

Do następnego razu !!!!

Maciej Reszetarski

Komentarze   

 
#4 Kamil Spławski 2012-09-13 22:46
To w piątek jestem rano u Kamyka, a w sobotę u MaRa :P :P :P
 
 
#3 MaR 2012-09-10 22:12
To na rybowie same jejecznice będą :P
 
 
#2 kamyk65 2012-09-10 21:58
znamy znamy tę jajecznicę ale na rybowie robię na boczku :D
 
 
#1 Kamil Spławski 2012-09-10 21:51
Potwierdzam, jajecznica pierwsza klasa! ;)
 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information