bo gangster brzmi dumnie

Jesienna wywózka - zimowe wspomnienia

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

foto4

Witam Wszystkich.

Mamy początek lutego, za oknem pogoda psia ni to zima ni nie wiadomo co, mokro, szaro i paskudnie. Choć perspektywa szybkiego nadejścia wiosny w tym roku rekompensuje wszystko co dzieje się na dworze. Siedząc w domu naszła mnie chęć powspominania i pooglądania zdjęć z wypraw karpiowych i postanowiłem  jedną z nich opisać i podzielić się nią z Wami.

 

Mamy początek września 2013 wraz z moim serdecznym przyjacielem i wiernym kompanem zasiadek Wojciechem Ł. wybraliśmy się na małe ciekawe i dość trudne ale urokliwe łowisko, które pokazał mi kolega klubowy Adaś (Dickens).

Pisząc, że łowisko jest dość trudne choć na pierwszy rzut oka  nie wygląda, miałem na myśli to, że zestawy trzeba  wywozić pod drugi brzeg i kłaść je w odległość 0.5-1m od kołków, gałęzi, drzew, które są tam zatopione. Niby nic ale łowić trzeba na sztywno i po braniu natychmiast zacinać i odciągać rybę od brzegu ponieważ są tak cwane i silne że włażą od razu w konary i bardzo ciężko je stamtąd wyciągnąć nawet płynąc po nie.

Sama woda jest pięknie położona wśród lasu, jest tam cicho i przyjemnie. Poranki, słońce przebijające się przez konary drzew i mgłę unoszącą się nad wodą, a później rozświetlające korony jesiennych drzew, to piękny i niezapomniany widok, który pozostaje na długo w pamięci, a w takim okresie jak teraz naprawdę rozgrzewa duszę i utwierdza mnie w tym że zasiadki karpiowe to najwspanialsze chwile spędzone na łonie przyrody.

 

foto1

foto2

foto3

foto4

Po za pięknymi porankami, z kubkiem gorącej świeżej kawy w ręku, uwielbiam obserwować zwierzęta żyjące nad wodą, ptaki, bobry, wydry, wszędobylskie myszki itp. Ale taki widok to chyba rzadkość nad naszymi wodami przyznacie chyba sami. Noce były już chłodne a dnie jeszcze ciepłe i słoneczne zaobserwowałem dwa żółwie wygrzewające się na korzeniach zatopionych przez bobry drzew,

foto5

foto6

(a pro po właśnie w takie miejsca wywozi się zestawy).

Mimo jesiennego pięknego krajobrazu, ciszy i spokoju były oczywiście ryby, które po ciężkich walkach lądowały na macie, muszę jednak zaznaczyć, że większa część wygrywała z nami i machnąwszy tylko ogonem na pożegnanie odpływała w siną dal.

foto7

foto8

były również ulubione ryby kolegi Dickensa zwane przez Niego lemury.

foto9

Ryb oczywiście było więcej ponieważ łowił jeszcze mój kompan Wojciech ale nie umieszczam jego zdjęć bo nie pytałem go o zgodę(może następnym razem).

Wiec tak sobie powspominałem, mam nadzieję, że poruszyłem również i Waszą wyobraźnie. Rozbudziłem chęć zajrzenia do zdjęć z zasiadek, oglądając je przypomnijcie  sobie wspaniałe chwile jakie przeżyliście, a zagości uśmiech na Waszych twarzach, serce szybciej zakołacze  i zrobi się cieplej na duszy. I tak przetrwamy do wiosny oby szybko nadeszła w tym roku.

Z gangsterskimi pozdrowieniami

Piotr H.

Komentarze   

 
+1 #3 Piotrass30 2014-02-04 21:37
Kamyk już nic nie pisz bo nas mało zostało hehehehehe.
 
 
#2 kamyk65 2014-02-04 21:33
A i jeszcze ładne foty :)
 
 
#1 kamyk65 2014-02-04 21:32
Ostatnio jak napisałem można :) to się dym zrobił więc nic już nie piszę :):):)
 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information