bo gangster brzmi dumnie

Niedzielny Śmigus Dyngus nad wodą !!!

Ocena użytkowników:  / 12
SłabyŚwietny 

crjan 02

Kiedy większość z Was siedziała przy świątecznym stole, dzieląc się jajeczkiem ze swoimi bliskimi, postanowiłem poświecić tę chwilę aby cieszyć się spokojem i ciszą nad wodą.

 

 

 

 

Zaraz po śniadaniu zacząłem pakować sprzęt i przygotować wszystko co mi będzie potrzebne na naszej pobliskiej gliniance, nad którą pojawiam się kilka minut po godzinie 11 i z wielkim zapałem zabieram się za noszenie wszystkich „potrzebnych" rzeczy.

crjan 03

Po rozbiciu namiotu i przygotowaniu miejsca łowienia, wziąłem się za wywożenie zestawów.
Pierwszy z pomalowanymi kulkami jak jajeczka, ląduje w wodzie tuż przy samym trzcinowisku, na przeciwnym brzegu zbiornika.

 

crjan 04

crjan 05

Drugą wędkę wywożę pod podwodne patyki z jego prawej strony.
Wszystko dopinam na ostatni guzik i chowam się do namiotu.
Po chwili w nowo nabytym namiocie wita mnie deszcz, który nie ma zamiaru przestać padać, jak się później okazało nawet lać.
W godzinach wieczornych dojeżdża do mnie Ojciec, który będzie mi towarzyszył w tej dwudniowej zasiadce.
Na dworze zaczyna się wypogadzać, więc bierzemy się za wywożenie kolejnych dwóch zestawów. W tym czasie nad wodą odwiedzają nas koledzy Daniel i Kamil z bratem. Naszą pogawędkę o rybach przerywa dźwięk sygnalizatora, mam branie a na tę chwilę jak każdy z nas czekałem od samego początku sezonu.
Ryba wychodzi na powierzchnie pokazuje się nam i ucieka w lewą, niedostępną dla nas stronę zbiornika.
Przeszkoda która stanęła mi na drodze to było wielkie rozrośnięte drzewo.
Kombinuje co zrobić żeby nie stracić ryby i decyduję się na zimną kwietniową kąpiel - płynę na wpół nadmuchanym materacem w stronę Pana Karpia, przecinam żyłkę która wplątała się w gałęzie w dwóch miejscach, żeby móc kontynuować walkę.
Po 10 minutach ryba ląduje w podbieraku a waga pokazuje 8 kg, cały mokry ale szczęśliwy robię pamiątkowe zdjęcie i do zobaczenia za rok karpiku.

 

crjan 10

crjan 15

 

Żegnam się z chłopakami, po czym naprawiam zestaw i wsuwam się w śpiwór.
Noc mija spokojnie a z samego rana wita nas piękne słoneczko wiec wybieram się na szybkie zakupy.
Po szybkim powrocie, czekają na mnie nie za wesołe wieści od Ojca. Na lewym kiju miał branie, niestety podczas holu nie wytrzymuje przypon i wynik pojedynku z rybami to 1:1.
Wiążę przypon i kładę w tym samym miejscu skąd było branie.
Nasz ostatni dzień mija szybciej niż się by się to wydawało.
Do wieczora udaje mi się jeszcze dołowić dwie ryby o wadze 5 i 6,5 kg.

crjan 19

crjan 25

crjan 37

crjan 40

Za to noc mija spokojnie i możemy odpocząć przed pracą. Budzimy się koło godziny 9 i zaczynamy spokojne pakowanie.
Dwie godziny później żegnamy się z łowiskiem i pobliskimi wędkarzami.
Po 15 min jestem w domu zadowolony z tej krótkiej, owocnej zasiadki, jak i zimnego dyngusa którego zafundował mi karpik

crjan 16

 

Pozdrawiam Janusz

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information