bo gangster brzmi dumnie

Majówkę czas zacząć …

Ocena użytkowników:  / 14
SłabyŚwietny 

Majówkę czas zacząć …

31Jest 30.04.2014r. godzina 9.00 zastanawiamy się czy ruszać po południu czy czekać do pierwszego maja, z racji że wybieramy się na żwirownie o wielkości 150 ha, byliśmy prawie pewni że 1-go nie będziemy mieli zbytnio szansy na znalezienie dobrego miejsca. Zapada decyzja - jedziemy po południu.

Patryk jest już nad wodą o 14stej, dzwoni do mnie, że nie wygląda to za wesoło widzi przynajmniej 7 ekip polujących na miśki, cypel zajęty, ale.. mówi że nasze docelowe miejsce jest wolne :)

Pompuje ponton i uzbraja go w swój cały majdan .. dojeżdżam około 15stej i ruszamy na naszą wysepkę.

Wyrzucam Patryka na brzegu i ruszam po swój majdan przy okazji zahaczam o chłopaków co siedzą dwa tygodnie, rozmowa z nimi nie napawała optymizmem (14dni i jedna ryba na macie )

No cóż moje plany nie ulegają zmian cel to Karp Pełnołuski z dwójką z przodu, jak to mówią należy mierzyć wysoko :)

Ponton udało się zapakować, ale było ciężko .

1

Zaczęliśmy sondowanie dna i typowanie miejsc w których potencjalnie wylądują nasze zestawy.

Zdecydowałem się wywieść zestawy pod trzcinowisko, jeden zestaw wędruje na głębokość około 1,2m drugi na 1,8m, dno pokryte jest sporą roślinnością podwodną, wybrałem dwa twarde place, moja technika nęcenia to pellet i kulasy bez ziaren.

5

2

Patryk wybrał tzw bankówkę :) mała wysepka, trzcinowisko, drzewo, korzenie i twarde żwirowe dno, normalnie nie ma lepszego miejsca niż w/w miejscówka, wszystko w jednym jak head and shoulders.

3 

18

17

Drugi zestaw wysyła wzdłuż naszej wyspy pod ostrym skosem na odległość około 150m. Kładzie go między dwoma drzewami które dosłownie wyrastają z wody a nad nimi góruje ładna czereśnia.

4

Metoda nęcenia Patryka to było sporo ziaren a mało pelletu.

Namioty rozłożone pora na kawkę i mimo że jesteśmy zmęczeni nie paliło nam się do wyra, bo w drugiej części wyspy jak i na wale słychać buszujące dziki w krzakach. Mieliśmy nadzieję, że miejsce które wybraliśmy powstrzyma tą dzicz, :) gdyby jednak nie, to wytypowałem sobie drzewo na które będę uciekał :) liczyłem również, że moja wierna psina stanie w obronie swojego pana i  będzie walczyć do upadłego :)

22

23 

A jak przyjdą dziki to bierzcie tego najwiekszego my zwierzęta musimy trzymac sie razem :) Ja jestem piesek na lisy i zające a nie na grubego zwierza :) 

 

Godzina 00.15 i naszą ciszę zagłuszył piękny dźwięk sygnalizatora, zacinam, jest siedzi, holuję wzdłuż trzcin i zawad podwodnych, w trakcie holu krzyczę że na 100% mam 15stkę na haku, muruje odjeżdża i ucieka miedzy trzciny. Walka była emocjonująca i naprawdę ciężka, ryba walczyła jak LEW :) w końcu trafia do podbieraka a potem na patelnie, nie no oczywiście żartuję  :)

Rybka nie za duża w porównaniu z oczekiwaniami ale mimo wszystko jestem mega zadowolony.

11

Karpik trafia do worka i spokojnie czeka na poranną sesję zdjęciową.

Po takich emocjach pora się przespać, lecz mój sen został zakłócony przez branie na drugim kiju.

Wybiegam z namiotu i czekam na dalszy rozwój sytuacji, swinger spada w dół i ryba jedzie do brzegu zacinam czuję rybę byłem pewien że jakiś amur się zahaczył, ryba szła do brzegu na dodatek jeszcze walczyła niestety prawda okazała się okrutna LESZCZ :) około 1kg na kulkę 3xl podwieszany obficie algami :)

Wstajemy rano, sesja z pięknym dzikuskiem który połakomił się na Kill Krill i Explosiv wszystko razem oblepione w paście Krill Berry.

10

 12

13

16

Do godziny 15stej doskwierał taki żar z nieba że byłem zmuszony do ochłonięcia w wodzie, a temperatura wody na sonarze pokazywała 19,3 st.

Około 11.00 nad wodą pojawiły się skutery wodne, motorówki i spinningowcy, ciekawą rzeczą jest to że nikt nie widział naszych markerów, wiedzieliśmy że dzień mamy z głowy.

27

Wieczorem nadchodzi burza i deszcz. Deszcz który pada non stop przez kolejne dni.

Właśnie drugiej nocy, około północy odjazd u Patryka. Sygnalizator trochę grał zanim Misiek wytarabanił się z wyra, zacina siedzi czuje rybę lecz jak wspomniałem miał zestaw obok trzcin, drzewa a po drodze były kołki, ryba parkuje właśnie w tych trzcinach, wsiadamy w ponton płyniemy, czuć rybkę na kiju.

Gdy dopływamy do trzcinowisk niestety ryba się spina.

25

Ale jest dobrze druga noc drugi odjazd na wodzie gdzie jesteśmy pierwszy raz.

Osobiście jestem bardzo zadowolony mimo że w drugą noc nie usłyszałem żadnego dźwięku z moich sygnalizatorów.

Jednak trzeciego dnia podejmujemy decyzję o zmianie miejsc. Jedną wędkę wywożę na jakieś 170m między kołeczki na głębokość 2,6m.

Patryk dokonuje jeszcze większego poświęcenia ponad 200 metrowa wywózka po skosie, mija dwa drzewa pod wodą i z pomocą backleadów, kładzie zestaw na stromym podwodnym dnie, gdzie znajduje półkę.

24

26

9

8

Około 14stej słyszę piknięcie jedno, drugie, zacinam siedzi, ku mojemu zdziwieniu widzę wyskakującego szczupaka z wody,( Patryk krzyczy perkoza masz na haku, jak prekoza ? to ile on może wytrzymać pod wodą, może się utopił) to była chwila gdzie ze śmiechu nie miałem siły holować ryby - hol dokończył Patryk, a szczupak ląduje w podbieraku i wraca do wody.

Przychodzi noc, deszcz się nasila jakieś oberwanie chmury i nagle odzywa się centralka a ja jak nigdy zacząłem się modlić aby nie było odjazdu J uff udało się, odwracam się  na drugi bok i zasypiam.

Całą noc było słychać nasze centralki spowodowane wejściem w zestawy krąpi i leszczy, zwijając zestaw rano na haku wisiał wymęczony krąpik.

19

Sobota, dzień, gdzie przyszła pora na zwijanie się do domu, pakujemy wszystko co suche i Patryk zbiera się z tym na stały ląd. Około godziny 14stej namioty są już suche i je również możemy pakować i zmykać.

Ale nawet Daiwa nie była zachwycona powrotem do domu..

28

                               Jak to do domu ? , znowu do domu :(

 

Dzięki tej wodzie nabraliśmy sporo nowych doświadczeń.

Kolejny raz przekonałem się że karpie z dzikiej wody, które nie były jeszcze na haku są waleczne i pełne wigoru a mimo niewielikich rozmiarów potrafią przysporzyć sporo emocji w trakcie holu.

Zastanawiam się co będzie wyprawiała dzika dwudziestka, mam nadzieje że będę mógł przekonać się już w czerwcu.

Wrócimy tutaj…

https://www.youtube.com/watch?v=WgPePk3kGZk

 

 

Gang Karpiarzy

Jacek vel Soyer

Komentarze   

 
#5 Soyer 2014-05-18 22:14
A ja już nie potrzebny na boże ciało ?
 
 
+1 #4 misiek 2014-05-14 21:15
Wszystko już ogarniam i na 99.99% będę miał czas :)
 
 
+1 #3 kamyk65 2014-05-09 09:10
Ty Misiu się ogarniaj na boże ciało żebyś miał czas :)
 
 
+1 #2 misiek 2014-05-08 21:54
No Jacuś znowu fajowy artykuł :D i wrócimy tam jeszcze nie raz ;)
 
 
+1 #1 Piotrass30 2014-05-08 21:15
Jacek super arcik, bardzo fajnie się czytało.
 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information