bo gangster brzmi dumnie

Majówka 2016 Szmaragd

Ocena użytkowników:  / 6
SłabyŚwietny 

 

Majowka2016 13Już nawet nie zliczę ile to razy sobie obiecywałem, że na majówkę nigdzie nie jadę. Powodów było kilka : tłok na wodą, kapryśna pogoda w kwietniu czy chęć spędzenia tych kilku dni w inny sposób niż z wędkami. Jednak chęci swoją drogą a życie swoją. Spragniony wyjazdu, nie wytrzymałem i tym razem. Nasze hobby przeze mnie już czasami nazywane religią lub filozofią nie dało o sobie zapomnieć.

 

 

 

Słowo się rzekło – jadę a właściwie jedziemy bo oprócz mnie jeszcze Maciek Kamiński, Paweł Stępień z synem, Tomek Florczak oraz Kamil Krzyżanek. Nasz cel to Szmaragdowy Staw, czyli woda pod opieką Polskiej Federacji Wędkarstwa Karpiowego. Zarezerwowaliśmy cały jeden brzeg. Ja od środy, 27 kwietnia, chłopaki od czwartku zaczynają zmagania.

Majowka2016 19

 

Środa – na miejscu jestem już koło 10 rano. Rozpakowanie sprzętu, obozowiska na 6 dni i czas na wodę. Po wskazówka od Mateusza wiem mniej więcej gdzie najlepiej położyć przynęty. Szybko stawiam markery i lokują zestawy w wytypowanych miejscach.

Majowka2016 02

Teraz jest chwila na pierwszą zasiadkową kawę i czekam.

Majowka2016 13

Przyroda poczuła juz zblizające sie ciepło i nabierała tego pieknego wiosennego kolorytu.

Majowka2016 06  

Majowka2016 09

O 17 rozmawiam przez telefon z Maćkiem Kamińskim gdy miłą pogawędkę przerywa piękny odjazd na jednej z wędek – piękna rolada. Szybko branie po wywiezieniu zestawów. Niestety ryba spina się w czasie holu. No cóż, dobry początek ( oczywiście mówię o braniu :) ). Zestaw ponownie idzie do wody. Kolejne piękne branie mam koło 23, tym razem z zestawu ulokowanego na środku zbiornika. Ryba jest bardzo silna i nie mogę jej oderwać od dna, walka trwa już dłuższa chwile a ja jej nawet nie widziałem jeszcze. Gdy w końcu ją zobaczyłem lekko nogi się miękkie zrobiły. Tylko ostrożnie aby nie spiąć jej. Ufff ryba w podbieraku. Szybko trafia do worka i poczeka na poranną sesję zdjęciową oraz na ważenie. Dalsza część nocy jak i poranek mijają bez fajerwerków.

Majowka2016 18

                      Czwartek - wczesnym przedpołudniem zjawiają się chłopaki. Pomagam im się rozłożyć na brzegu z całym karpiowym majdanem bo sygnalizatory moje milczą, więc można zająć się czymś innym.

Majowka2016 07

Czas na ważenie ryby oraz na sesję zdjęciową. Waga pokazuje 17,3 kg to tylko 0.3 kg mniej niż wynosi mój aktualny rekord – trochę szkoda, że nie udało mi się go pobić. Ryba wraca do wody w doskonałej kondycji, chlapiąc przy tym radośnie płetwą J.  Super początek zasiadki, oby tak dalej. Dalsza część dnia mija bez ekscesów na wędkach, choć co jakiś czas na wodzie widać i  czasami słychać piękne spławy…oby tak na naszych zestawach owe ryby zechciały się zameldować.

Majowka2016 08

                Piątek – Nocka spokojna wszędzie, dopiero wczesnym ranem mam branie. Ryba po sprawnym holu ląduje w podbieraku. Nie jest duża około 6 kg.

Majowka2016 11

Dojeżdża Tomek, On będzie łowił po lewej stronie ode mnie. Karpiowo nic się nie dzieje aż do popołudnia kiedy to karpik o wadze 3 kg zadomowił się na macie. Taki rodzynek na koniec dnia. Wieczorem wszyscy zasiadamy do ”gangsterskiej” kolacji.

Rozmowy przeciągają się do późnej nocy. Jednak chłód robi się przejmujący a ciepłe śpiwory czekają aby w nich zalec.

Majowka2016 01

W sobotę rano odwiedza nas Adam łowiący na przeciwległym brzegu. Właśnie w  tym samym czasie mam kolejne branie. 8 kg znowu na macie. Jest nieźle, mówię sobie w głębi duszy.

Majowka2016 20

Majowka2016 04

W dzień Maciej ma branie i on też ma swojego miśka na brzegu.

Majowka2016 12

Obie ryby zostają obfotografowane i wracają do wody. Kamil przynosi pyszną szarlotkę upieczona przez mamę. Do ciasta oczywiście obowiązkowo kawa, nikomu chyba nie muszę mówić jak to wybornie smakowało. W końcu karpiowanie to nie tylko karpie, ale i cała otoczka również towarzyska i kulinarna.

Majowka2016 03

Niedziela, to totalny spokój na kijach, tylko my snujemy się po brzegu i staramy się schować przed wiatrem, który towarzyszy nam od początku wyjazdu, na szczęście słońce przebija się przez chmury dając chwilę przyjemnego ciepła. Wieczór to ponownie wspólny posiłek i oczekiwanie na branie. Szkoda, że na oczekiwaniu się kończy.

Majowka2016 16

Poniedziałek – rany jak ten czas szybko leci… jutro koniec naszej zabawy. Noc i ranek na zero wszędzie. Popołudniu Maciek wyjmuje swoja drugą sztukę a chwilę później ja mam delikatne branie, dosłownie jeden pik. Dochodzę do wędki i widzę jak swinger delikatnie opada. Zacięcie  i czuje słodki ciężar po drugiej stronie. Ryba walczy dzielnie i nie daje za wygraną. Jednak po chwili ląduje w podbieraku już za pierwszym podebraniem zręcznie wykonanym przez Olka – syna Pawła. Szybka sesja i ważenie – tym razem 12,5 kg. Ładne uwieńczenie tych kilku dni spędzonych na wodą…. Ale chwila, jeszcze zostaje nam jedna noc ;)

Majowka2016 15 

Majowka2016 21

Majowka2016 22

Majowka2016 23

Majowka2016 24

Ostatnia noc bez brania, poranek również. Czas się pakować. Wszystko co dobre szybko się kończy i tym samym ten piękny wyjazd też przeszedł do historii.

Dziękuję wszystkim Gangsterom za wspólną zasiadkę za te chwile ze śmiechem, wspólnymi posiłkami, kawą i atmosferą, którą tworzą tylko prawdziwi PASJONACI.

Majowka2016 17

Zatem do następnego razu.

Komentarze   

 
#2 MaR 2016-05-30 07:17
No pewnie, tylko to jest głęboko skrywana umiejętność :)
 
 
#1 Piotrass30 2016-05-23 16:38
Maryś Ty umiesz łowić ?...
 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information