Koniec sezonu 2014

Ocena użytkowników:  / 4
SłabyŚwietny 


ArtZakSez14 08Przyszły łowca Kamil od dawna zadawał mi pytanie: „ czy gdzieś jedziemy na ryby”, niestety ciężko było wybrać jakąś konkretną datę, ale po długich zastanowieniach nad terminem zakończenia sezonu wędkarskiego 2014 wybraliśmy 23 października.

 

Jako miejsce zasiadki wybraliśmy niewielkie stawy komercyjne. Dzień przed wyjazdem Kamil przywiózł do mnie podstawowe graty i żeby zaoszczędzić czas, mięliśmy zrobić szybkie zakupy i ruszać prosto po zakończeniu zmiany Kamila w pracy.

Nadszedł ten dzień. Tak jak było zaplanowane tak zrobiliśmy, jednak plany zmieniły się diametralnie po dotarciu na łowisko Kontrewers .

Okazało się że właściciel wydzierżawił wodę i zadeklarował, iż jest ona zamknięta przynajmniej do przyszłego sezonu. Zmartwieni wróciliśmy do auta. Było dość późno na dalsze wyprawy, nagle do głowy przyszedł mi pomysł odwiedzenia wody gdzie zaczynałem przygodę z karpiarstwem.

Pacyfik - tak nazywał się staw gdzie mieliśmy łowić. Woda dosyć ciężka jeśli chodzi o sezon, z powodu nadmiernej ilości wędkarzy, ale ponieważ była końcówka października liczyliśmy raczej na spokój. (raczej mało kto wybrał by się nad wodę na tak długo, w takim terminie)

Decyzja zapadła jedziemy!

Po godzinie dotarliśmy na miejsce. Moje przypuszczenia się potwierdziły - nad wodą byliśmy tylko my, a właściciel nie robił nam nawet przeszkód, aby dojechać i zaparkować autem pod samym stanowiskiem.

Podczas wypakowywania sprzętu udało nam się zaobserwować liczne spławy na płytszej części zbiornika. W związku z tym dwa zestawy Kamila z PVA powędrowały na płyciznę.

Ja z kolei nastawiałem się bardziej na nockę, liczyłem że pod wieczór albo w nocy ryba zejdzie na głębszą wodę.

Po około 2 godzinach centralka zagrała u Kamila, który nie miał dotąd doświadczenia w holowaniu ryb większych niż 3kg. Początkowo miał kłopoty z jej wyciągnięciem, ale koniec końców się udało i na macie wylądował jesiotr o wadze 8.5 kg.

ArtZakSez14 01

ArtZakSez14 08

 

Robiło się coraz zimniej, nie chcieliśmy tracić czasu na rozkładanie namiotu (na jedną noc było to nie opłacalne). Decyzja o tym, że śpimy w aucie zapadła dość szybko. Po 1,5 godzinie od zarzucenia zestawu w to samo miejsce, znowu znajomy dźwięk odrywa nas od pracy.

Kamil niemal jak zawodowiec podrywa kij do góry i holuje rybę, która daje znać o tym że jest większa i silniejsza.

Początki były bardzo trudne. Ryba trzy razy była metr od pomostu, na którym staliśmy i ani razu jej nie widzieliśmy, każde podciągniecie ryby w górę by ją ujrzeć kończyło się silnym zrywem i ucieczką jak przy holu amura.

Czy to Amur ? – pomyślałem

Kamil zaczął doświadczać zmęczenia w rękach przy siłowym holu. Gdy ryba odpuściła po kolejnej próbie doholowania do pomostu, naszym oczom ukazał się jesiotr - nieco inny od ostatniego, ale widać było, że jest dłuższy. Szybki chwyt do podbieraka i ryba trafiła na matę. Waga wskazała 9.5kg.

ArtZakSez14 09

ArtZakSez14 10

ArtZakSez14 12

Kamil uradowany, że stał się łowcą dużych ryb, nie mógł długo czekać i szybko poskładał zestaw, który trafił z powrotem na to samo miejsce.

Zaczynało się ściemniać i kilka spławów dało znać, że ryby zaczęły schodzić na głębsza wodę. Po krótkiej rozmowie drugi zestaw Kamila wycelowaliśmy na środek łowiska i w dobrych nastrojach po szybkiej kolacji kładliśmy się spać.

Chwile po 23, gdy praktycznie już spaliśmy budzi nas silny odjazd u Kamila z środka łowiska.

Ryba początkowo ostro walczyła, ale szybko dała się pochwycić do podbieraka. Tak oto tym sposobem na matę zawitał nasz długo wyczekiwany karp.

Nie był duży, ale myśl że udało nam się złowić na ostatniej zasiadce karpia przyprawiła nam sporo uśmiechu na twarzy. Waga wskazywała niecałe 4. 5kg.

ArtZakSez14 14

ArtZakSez14 13

ArtZakSez14 15

Po krótkiej sesji fotograficznej przy świetle z reflektorów auta udaliśmy się dalej spać.

23 października zapamiętamy bardzo dobrze, nie tylko z powodu ryb, ale i mrozu który nas dopadł. Dotychczas temperatury były nawet w nocy na niewielkim plusie, a ta noc naprawdę zwiastowała nadchodzącą zimę. O godzinie 2:30 w nocy termometr w aucie pokazywał -4.5 stopnia. Auto z czarnego zrobiło się perłowo białe i w końcu na moim sygnalizatorze zagrała symfonia miła dla mojego ucha. Wybiegłem szybko z auta i złapałem za kij, który pod wpływem ryby wygiął się w piękny łuk. Ryba walczyła, początkowo wysnuwała plecionkę ze szpuli i zrobiła kilka odjazdów.

 Krzyknąłem: Kamil podbieraj, a Kamil przerażony chłodem na zewnątrz mówi: „dasz radę sam”.

Próbuje złapać za podbierak, którego siatka przymarzła do pomostu. Z lekkim trudem udaje mi się podebrać rybę imponujących rozmiarów, jej długość sprawiła, że ledwo zmieściła się do podbieraka.

Tą rybą był piękny jesiotr. Wyczekiwałem na branie karpia, ale i tak byłem z siebie dumny.

Ryba na macie. Waga wskazała 12.5kg. Po krótkiej chwili z auta wyszedł Kamil, który pomógł zrobić kilka fotek

ArtZakSez14 03

ArtZakSez14 06

ArtZakSez14 04

Do końca zasiadki niestety nic się już nie działo, ale dumni z udanego wypadu i zakończeniu sezonu 2014 wróciliśmy do domu i codziennych spraw, by móc planować sezon 2015 z nowymi wyzwaniami i przygodami.

Pozdrawiamy Krzysiek i Kamil

Komentarze   

 
#1 Quki26 2015-03-19 16:56
Świetne rybki, też swoje pierwsze kroki stawiam na tych Wodach :)
Pozdrawiam
 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information