Ekipa

Ocena użytkowników:  / 4
SłabyŚwietny 

1. Właściciele i administratorzy strony nie ponoszą odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników portalu.
2. Wszystkie artykuły ,zdjęcia ,wypowiedzi i opinie są własnością autorów.
3. Zabronione jest kopiowanie wszelkich materiałów bez zezwolenia autora.
4. Nie odpowiadamy za wszelkie uszkodzenia sprzętu komputerowego spowodowane działalnością strony.
5. Administratorem  strony jest  Maciej Kamiński , właścicielem jest Gang Karpiarzy. Admin ma zawsze rację. Z Adminem sie nie dyskutuje.
6.Uzytkowanie serwisu jest równoznaczne z akceptacją panujących tu zasad i regulaminu forum
7.Jeżeli nie odpisujemy na korespondencję lub posty na forum to znaczy ,że jesteśmy na rybach.

 

Nasz team powstał w 2007 jednak historia naszego wędkarstwa sięga o wiele dalej
W tym właśnie roku Maciek Drwal z Grzegorzem Krzywania

" KRZYWKĄ" ( dla znajomych) postanowili zrobić coś wspólnie i podzielić się tym z innymi. Tak właśnie powstał GANG KARPIARZY.

02 października 2010 roku GANG KARPIARZY stał się formalnie stowarzyszeniem.

 

 "Gangsterzy"

 

 

Maciej K. .................................................................................................................................................zdjecie12 mk

A co tu o sobie pisać,
Urodziłem się bo nie miałem innego wyjścia.
W szpitalu patrzę - chłopak, jakby co łatwiej będzie na dziewczynkę przerobić.......
Tak za Jankiem Pietrzakiem z kabaretu po Egidą mogę zacytować.
Nie nie napiszę że właściwie łowiłem od małego, że już ojciec lub dziadek uczyli mnie sztuki wędkarskiej.
Miałem krótką przygodę jako dzieciak z wędkowaniem a później jakoś umarło to śmiercią naturalną.
Dopiero 5-6 lat temu mój 13 letni syn w piwnicy odkrył stare germiny, rexa kołowrotek i zaczął dziurę w brzuchu wiercić.
Los nas rzucił na unichowo znaną wtedy wodę karpiową. I tam poznaliśmy Pana Karpia.
Nie nie osobiście, on pojawiał się na końcach naszych przyponów i zaraz znikał
a my nowe przypony wiązaliśmy i takie śmieszne malutkie haczyczki  na których dyndało ziarno kukurydzy zakładaliśmy, a on pojawiał się, trochę żyłki porwał i tyle go widzieliśmy.
Od tamtego czasu z synem postanowiliśmy, że poznamy Pana Karpia lepiej.
I tak się dzieje ale to już zupełnie inna historia

 Pozdrawiam

Maciej Kamiński

 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Maciej Reszetarski
   .................................................................................................................................................

Siemka,
Mam na imię Maciej wędkuję od 1986r. a karpiowanie pochłonęło mnie od roku 1992. Bakcyla połknąłem na Zalewie Sulejowskim kiedy to podczas pierwszej prawdziwiej zasiadki na karpia złowiłem pierwsze 4 sztuki od 11 do 14 kg. Tego nie zapomnę nigdy i tej zasiadki i  tych pierwszych wspaniałych miśków. Od sierpnia 1992 karpiowanie stało sie moim hobby po pięciu latach było już moją filozofią a po kolejnych pięciu religią.  Fascynacja trwa już 18 lat i nadal wspaniale się z tym czuję. Teraz tą religię dzielę wraz z moimi serdecznymi i zawsze pomocnymi kolegami : Tomkiem Florczakiem, Krzysiem Graczykiem, Maćkiem Drwalem i Maćkiem Kamińskim.   Do zobaczyska nad wodą !!

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 Tomasz F. .................................................................................................................................................

Mam na imię Tomek moja przygoda z wędkarstwem karpiowym rozpoczęła się mniej więcej w 2002 roku. Wtedy to na pobliskiej gliniance bo tak można nazwać „łowisko specjalne" koła wędkarskiego numer 36 w Łodzi stawiałem swoje pierwsze karpiowe kroki. W następnych latach przyszedł czas na kotliny, Sulejów , Cieszanowice gdzie zdobywałem karpiowe szlify. Choć nad wodą spędzałem prawie cały swój wolny czas, czas ten był raczej okresem nauki, zdobywania doświadczenia, przełamywania barier a nie łowienia medalowych okazów . W tym okresie nauczyłem się wiele nie tylko o karpiach ale i o ludziach je łowiących. Przełomowym okresem dla mojej przygody z karpiami był rok 2005 a właściwie przełom lat 2005/2006, postawiłem na własną rękę zająć się karpiowaniem. Przewartościowałem swój karpiowy świat, odrzucając „upiory przeszłości" . Potem już każdy następny rok wiązał się z nowymi ciekawymi wyprawami i sukcesami. Poznawałem nowych ciekawych ludzi, doskonaliłem techniki połowu, łowiłem coraz więcej dwucyfrowych okazów. Uwieńczeniem dzieła oraz podjętych wcześniej decyzji był 25 kg KARP złowiony we wrześniu 2009 roku. „ NO KILL"

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 Paweł Stępień   

.................................................................................................................................................

Obraz 435

Witam wszystkich.
Ciężko jest pisać o sobie, ale spóbuję. Łowię odkąd pamiętam, zaczynałem jak każdy małolat od spławika.
Z biegiem czasu i lat wędkarstwo spławikowe porzuciłem na rzecz karpiowania. Poznawanie trudnej sztuki łowienia karpii stało się moją dewizą życiową. Zaczęły się długie wyjazdy pod namiot z niesamowitymi odjazdami karpii i amurów. W zasiadkach zawsze mogłem liczyć na sprawdzonych kolegów : Maćka Basiora, Maćka Kamińskiego czy Kamila Spławskiego wraz z nimi przeżywałem wiele wspaniałych chwil nad wodą.

Aby takich chwil było więcej wstąpiłem do Gangu Karpiarzy !!!!

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Jacek Sojka   ...............................................................................................................................................................soyerekipa

Witam,
Wędkowaniem zaraziłem się w wieku 9-10 lat , pierwszego karpia J złowiłem przez przypadek na stawiku przeciwpożarowym.
Sztuką łowienia karpi zacząłem się interesować od ok. 4 lata temu jak na jednym zbiorniku poznałem chłopaka co łowił karpie z zasadą C & R używając do tego kulek.
Tak mi się ta metoda spodobała oraz widok odpływającego karpia machającego ogonem na pożegnanie że postanowiłem, na serio zacząć traktować przygody karpiowe. Każdy wyholowany nawet najmniejszy karp daje mi tak samo radości.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Wojciech Ł.  .................................................................................................................................................

13

 

Witam wszystkich!

Mam na imię Wojciech. Moje zainteresowania wędkarstwem zaczęło się dawno temu a tak naprawdę to już jako dziecko łowiłem rybki w pobliskim stawie szkolnym wraz z kolegami ze szkoły podstawowej , wtedy to jeszcze bez wędki na kawałek żyłki na której znajdował się spławik , ołów i jakiś haczyk nawinięty na kawałek patyka , zestaw taki wyrzucało się z ręki z kawałkiem robaka na haczyku pod wyspę na naszym małym szkolnym stawie gdzie łowiliśmy w ten sposób karasie – to były czasy. Później była to wędka spławikowa , feder, drgająca szczytówka, bat i spinning aż wreszcie karpiówka. Przygoda z karpiami zaczęła się w 2008 roku kiedy to na mazurskim jeziorze byłem światkiem złowienia przez jednego z wędkarzy dużego karpia wtedy to postanowiłem łowić karpie. Początki były trudne, pamiętam spięte ryby ,zerwane przypony i wyprostowane haczyki. Przełomem był czas spędzony nad wodą rozmowa z wspaniałymi ludźmi jakimi okazali się karpiarze   i edukacja internetowa. Zaczeły się długie wyjazdy pod namiot na wspaniałe wody i wspólne planowanie zasiadek z moim przyjacielem Piotrem H. Później wstąpiłem do gangu gdzie poznałem wspaniałych, życzliwych i sympatycznych kolegów.
Do zobaczenia nad wodą III

 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 Piotr H.

 .................................................................................................................................................


Witam Wszystkich.

Hmm... mam napisać coś o sobie, a więc w skrócie, urodziłem się w 78 roku ponoć bez powikłań . Rozglądam się, patrzę w dół ooo... jest "interes" myślę sobie jest dobrze - facet!. Później dowiedziałem się, że na imię dano mi Piotr i tak jestem na tym świecie Wędkarstwem, chyba jak każdego zaraził ojciec, który nauczył mnie wszystkiego o spławiku i metodzie gruntowej. Spławik średnio mi pasował od początku ciągnęło mnie do gruntu i tak było przez dłuższy czas.

Później było parę lat przerwy sprawy zawodowe i brak czasu. W 2009r wróciłem zaintrygowany wędkarstwem karpiowym i tak to się wszystko zaczęło. Chłonąłem wszystkie materiały dostępne w tej dziedzinie, pierwsze wyjazdy nad wodę próbując to czego się nauczyłem, wymiana sprzętu itp. Początki wcale nie były łatwe, ale wytrwałem i przyszedł czas, że na macie zaczęły pojawiać się pierwsze karpie, co ogromnie cieszyło.

Poznałem wspaniałych ludzi, którzy podzielili się swoim doświadczeniem i nawet się nie zorientowałem jak wylądowałem w Gangu... oczywiście Karpiarzy .

Pozdrawiam Piotr H.    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 


Kamil S.

.................................................................................................................................................

17 kopia

 

Wędkarstwem interesuje się od najmłodszych lat. Można powiedzieć, że zamiłowanie do tego hobby stało się w mojej rodzinie tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Wędkował pradziadek, wędkuje również dziadek i ojciec. To właśnie ten ostatni pomagał stawiać mi pierwsze kroki i przekazał solidny warsztat „spławika” i metody gruntowej. Moje początki, to niezapomniane wyprawy nad Wisłę oraz wspólne, wakacyjne wyjazdy na Mazury. Następnie przyszedł czas na fascynacje spinningiem i rzeką Bzurą, która płynie przez moje rodzinne miasto Sochaczew.. Razem z przyjacielem spędzaliśmy nad nią  każdą wolną chwilę. Wędkarska „choroba” postępowała i tak zaczęła się przygoda z niezwykle emocjonującym wędkarstwem muchowym, doskonaleniem technik rzutowych oraz kręceniem sztucznych much…

Podjęcie pracy zawodowej i ciągły „wyścig szczurów” spowodowało, iż na szybkie, kilkugodzinne wypady nad rzekę zaczęło brakować czasu. Szybko okazało się, że praca w korporacji, to niezła szkoła życia, a nawarstwiające się problemy i ciągły stres powodował, że nad wodę ciągnęło coraz częściej i mocniej…Życie 

Pewnego razu latem 2008r., zadzwonił do mnie kumpel i powiedział, że jadą nad pobliski zalew, na noc. Sprawdziłem kalendarz i okazało się, że mam wolne – długo się nie zastanawiałem i szybko pojechałem kupić pierwszą „karpiówkę”, gdyż: „podobno brały amury” – nie mylił się! Podczas holu 7kg „przystojniaka”, po pierwszym odjeździe i dymiącym się kołowrotku nogi trzęsły mi się przez dobrą godzinę.

Nie udało się złowić karpia ale urok i klimat letnich, nocnych zasiadek zafascynował mnie do tego stopnia, że nad Boryszewskim zalewem pojawiałem się znacznie częściej. Podczas jednej z wypraw (biorąc pod uwagę sprzęt, a w zasadzie jego brak, ciężko było nazwać to zasiadką, a z pewnością nie karpiową) poznaliśmy Pawła Stępnia i Maćka Basiora, którzy zarazili mnie wędkarstwem karpiowym, dzieląc się cennym doświadczeniem. Pojawiły się pierwsze karpie, wyjazdy na zawody, PFWK i GANG KARPIARZY, ale co najważniejsze - przyjaźnie i chwile niezapomniane do końca życia…

Przy okazji chłopaki dopełnili działa zniszczenia – zniszczenia portfela, bo od tego wszystko się zaczęło i trwa do dziś! 

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.">

 

 

Janusz G.

.................................................................................................................................................

 1

Cześć mam na imię Janusz, 
Przygoda z karpiami  rozpoczęła się w 2008 roku. Na pobliskim zalewie w Boryszewie próbowałem łowić swoje pierwsze karpiowe ryby. Spędziłem tam swoje wakacje,oraz poznałem kilka osób które mi pomogły w łowieniu karpi. Pierwsze ryby cieszyły choć nie były wielkich rozmiarów. Pewnego dnia nad zalewem spotkałem ciekawych ludzi którzy łowili dużo większe ryby i robili sobie zdjęcie z nimi ,po czym wypuszczali je z powrotem do wody. To właśnie dzięki tym osobom a jak się później dowiedziałem Gangsterom wyciągnąłem wnioski. Długo się nie zastanawiałem tylko od samemgo początku brałem z nich przykład,oraz zacząłem przestrzegać zasad C&R  .pzdr Janusz

 

 Krzysztof K.   

 .................................................................................................................................................

rt

 

Witam Wszystkich.

Mam na imię Krzysiek, opiszę w wielkim skrócie co tu robię i skąd właściwie się tu wziąłem. 

Miałem 4 lata kiedy tata przyniósł do domu kilka karasi i płotek z pobliskiego stawu PZW, od tamtej pory zapragnąłem wypraw na ryby.

Do 16 roku życia intensywnie spędzałem czas z wędką nad woda pod okiem taty.

Miejscowe stawy i wakacyjne jeziora uczyły mnie podstaw wędkowania - od spławika przez spinning, na metodzie gruntowej (pospolitej sprężynie) kończąc.

Łapałem wiele ryb, różnego rodzaju lecz tylko karpie dostarczały mi niezapomnianych emocji. Pamiętam do dziś jak goniłem wędkę, którą porwał mi karpik o wadze 2 kg i minę taty, który wcześniej mówił "pilnuj wędki". Wiele karpi straciłem przez niedopatrzenie albo "głupie" błędy.

Po kilku latach przerwy przyszedł czas, kiedy ponownie chciałem wrócić do wędkowania. Nie przypuszczałem, że wędkarstwo karpiowe będzie już tak rozwinięte i stanie się odrębną dziedziną, która będzie zrzeszać tysiące fanów na całym świecie.

Po wielu godzinach spędzonych na wertowaniu Internetu, przeczytaniu masy poradników, rozmowie z pasjonatami wędkarstwa karpiowego, zakupiłem pierwszy sprzęt i systematycznie spędzałem czas na wodą.

Po dwóch latach na jednej z zasiadek dowiedziałem sie o ludziach, którzy w podobny sposób jak ja kierują się zamiłowaniem do tej ryby i systematycznie obławiają łowiska po całej Polsce. Po kilku tygodniach udało mi sie z kilkoma z nich spotkać i porozmawiać, a dzisiaj razem podbijamy wody, dzielimy się doświadczeniem i integrujemy się ... by w doborowym towarzystwie spędzać czas.

Kamil K.

.................................................................................................................................................

 Gonza

Witam wszystkich Mam na imię Kamil, mieszkam w Sochaczewie i tutaj tez stawiałem pierwsze swoje kroki w wędkarskie.
Jak większość zaczynałem od spławika, mimo dużej frajdy brakowało mi "czegoś" w tej metodzie.
Nagle ktoś mi mówi o łowieniu karpi, i to dużych karpi, poznałem kilku karpiarzy, kupiłem trochę sprzętu i się zaczęło.
Te moje karpiowanie trwa już kilka lat, z każdym wyjazdem na ryby uczę się czegoś nowego, poznaje nowych ludzi i nawet jak teraz o tym myślę to chce już jechać na ryby:)
Pozdrawiam wszystkich Kamil Krzyżanek

 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information