Gangsterzy na zawodach Prologica!

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

Gangsterzy na zawodach Prologica!

W końcu nadszedł ten dzień, moje pierwsze poważne zawody, Jesienne Żerowanie z Prologic, miejsce też nie byle jakie bo słynne Łowisko Gosławice.

Ale zacznijmy od początku.

Środa, około 7 startuję i po 10 min od wyjazdu łapię gumę, myślę, że ładnie nam się zaczyna, zmiana koła i lecę dalej.

Moim partnerem a dodam że lepszego chyba nie mogłem sobie wymarzyć jest klubowy kolega Paweł Stępień.

Umówiliśmy się już na autostradzie, zatrzymujemy się na kawkę i tam robimy sobie prywatne losowanie kto będzie losował na zawodach, niestety padło na mnie, dalej już bez niespodzianek docieramy na miejsce .

Po miłych powitaniach i rejestracji na której dostaliśmy drobne upominki od firmy Prologic, nadszedł czas na losowanie, losujemy jako trzeci zespół - ale od końca. Wylosowałem stanowisko nr.4 i tu potrzebna była szybka decyzja co zrobić zostawić czy odrzucić???

Ponieważ w koszyku zostały tylko dwa stanowiska, interesująca dwunastka i odrzucana przez wszystkich osiemnastka, ryzyko wylosowania tej nie chcianej było zbyt duże dlatego wybór pierwszy pozostawiliśmy jako szczęśliwy.

Po rozpakowaniu i dosyć długim sondowaniu dna znajdujemy oprócz wielkiej ilości zielska w wodzie fajny, głęboki jak na to łowisko trzymetrowy dołek i wywozimy zestawy. Paweł stawia dwa zestawy w tym dołku a jeden w zielsku, ja natomiast stawiam dwa zestawy na znalezionym ciekawym twardym piaszczystym dnie i trzeci w zielsko.

Pierwsza nocka mija spokojnie a nawet za spokojnie, niestety bez pika. Jak się dowiadujemy rano w naszej części zbiornika tylko dwie drużyny miały kontakt z rybą: nie chciana osiemnastka złowiła dwa karpie, pięć i siedem kilogramów oraz nasi sąsiedzi jednego.

W czwartek rano decydujemy że nie zmieniamy swoich miejscówek, zestawy zostają na cały dzień w tych samych miejscach.

Do wieczora cisza, bez brania i właśnie wtedy Paweł zdecydował się że wywozi jeden z zestawów w inne miejsce, jak się okazało był to strzał w prawie dziesiątkę ponieważ z tego zestawu w nocy mamy pierwszą rybę golas 9,8kg.

 

 

Jesteśmy zadowolen, pełni nadziei że ryba zaczęła się przemieszczać po łowisku i nasza część zbiornika zacznie systematycznie łowić.

Mamy już piątek rano, i nagle sygnalizator zaczyna pokazywać że jednak nie jest popsuty a baterie są dobre, z głębokiego dołka doławiamy karpia „KOI” o wadze 8,6kg.

 

 

Humorki nam się deczko poprawiają, fajna kolorowa rybka, około godziny jedenastej tego samego dnia na macie ląduję pełna łuska 13,6kg i to druga ryba z wytypowanego dołka Pawła, który cały czas wierzył i był przekonany że wydłubie z tego placu rybkę, nie mylił się drań jeden.

 

Ale jak dla mnie najlepsza była ostatnia sobotnia noc, mam pierwsze branie na swoich kijach, po trzech dobach ciszy jest branie hurrraaaaa.

Ze zwinnością gazeli stoję przy kijach i szok, nie wiem co robić??? Paweł z namiotu krzyczy tnij, ale jest problem bo ryba stanęła a wszystkie sygnałki się świecą, sprawdzam ręką po plecionkach i jest czuję ruch, podnoszę kij i czuję opór.

Gdy Paweł podchodzi do mnie nagle przeżywam drugi szok, trzy doby cisza a teraz dwa brania z dwóch różnych miejsc jednocześnie, tak tak właśnie w tym momencie na moimi drugim zestawie jest odjazd, i teraz ja krzyczę do Pawła zacinaj.

Fantastyczna sprawa mamy dwie ryby jednocześnie, co robić ciemna noc a tu trzeba płynąć gosławickim czółnem z dwoma zestawami, kiedy tak sobie płynęliśmy i holowaliśmy nadszedł moment śmiechu i zakłopotania, stanęliśmy w miejscu i zaczęliśmy się przeciągać raz w jedną raz w drugą stronę ponieważ ryby poszły w przeciwległych kierunkach.

Paweł szybko zareagował i stwierdził że z jednego holu musimy zrezygnować bo stracimy obie ryby, po krótkiej rozmowie decydujemy się że ja odpuszczam ponieważ na tej wędce ryba zaparkowała w zielsku a na drugiej walczyła i odjeżdżała dalej.

Po podebraniu karpia a ładnie się prezentował płyniemy jeszcze sprawdzić drugi kij, ale tam już tylko zielsko zostało po braniu, mówimy szkoda cóż tak bywa.

Po powrocie na pomost ważymy na szybko zdobycz, waga pokazuję ponad 17 kg, wzywamy sędziego ponieważ ustalone było na odprawie że ryby powyżej 15kg ważymy od razu, wiele się waga nie zmieniła i oficjalnie zaliczają nam rybę o wadze 17,300kg,według naszych informacji do zawodów pozostało osiem godzin a ta ryba dawała nam Big Fisha tych zawodów, niestety jak się później okazało nad ranem ekipa z dziewiątki złowiła piękną pełną łuskę ponad 19kg.

 

Ok ale zostało nam jeszcze dobre osiem godzin łowienia więc wywożę tylko jeden zestaw, i kładziemy się spać.

Nadszedł niedzielny poranek ostatnie godziny zawodów, mamy jeszcze jedną rybkę na Pawła zestawie ale niestety ryba waleczna spina się podczas holu gdy już do niej dopływaliśmy, czas poranny szybko zlatuję i za nim się obejrzeliśmy wybija godz.9.00 a z nią sygnał ogłaszający koniec zawodów.

Zaczynamy się pakować a tu niespodzianka, mam drugiego kapcia, po chwilach lekkiego uniesienia z pomocą przychodzi kolega z Bydgoszczy, któremu bardzo dziękuję za pożyczenie mi swojego koła zapasowego, dzięki niemu mogłem jakoś wrócić do domku.

Idziemy na ogłoszenie wyników, jesteśmy na 10 miejscu i dostajemy dyplomy i po pięć kilo kulek firmy Prologic.

Zawody uważam za bardzo udane, organizacja na najwyższym
poziomie, codziennie obiadki na pomost, niespodzianki na powitanie na pewno w przyszłym sezonie też się tam zgłoszę.

Z karpiowym pozdrowieniem

„Gangsterski Team”

Komentarze   

 
#5 Adam 2013-09-30 19:51
Cytuję K GRACZYK:
Faktycznie fajny opis ale coś mi się wydaję że ktoś maczał w nim palce :-*

dokładnie to nasze wspólne dzieło
 
 
#4 Piotrass30 2013-09-30 18:49
Adaś bardzo ładny art, fajnie się czyta, nie znałem Cię od tej strony, masz duszę bajkopisarza :D :D
 
 
#3 Krzysztof G 2013-09-27 22:11
Faktycznie fajny opis ale coś mi się wydaję że ktoś maczał w nim palce :-*
 
 
#2 kamyk65 2013-09-27 20:46
A tak na poważnie bardzo fajny opis czekam na więcej, może opiszesz swój sezon szczególnie z tej jednej wody będzie co poczytać w długie zimowe wieczory. ;-)
 
 
#1 kamyk65 2013-09-27 20:00
Ładny art ale zwinność gazeli ? :) nie jestem w stanie tego sobie wyobrazić w Twoim wykonaniu hehehe
 

Dodatkowe informacje

We use cookies to improve our website and your experience when using it. Cookies used for the essential operation of the site have already been set. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information